- Przestań - zawołałem ochryple
„— Przestań! — zawołałem ochryple. — Na miłość boską, człowieku, nie mów dalej! Rozumiem! Boże, ten Thring musi być potworem!
Warwick spojrzał na mnie. Spostrzegłem, iż zbladł.
Thring był potworem. Pamiętaj, że Macy zabrał mu żonę.
— Ale po co zaraz torturować Po co celowo zadawać męczarnie, które muszą doprowadzić do szaleństwa Warwick, nie możesz tego aprobować!
Popatrzył na mnie przez chwilę, po czym powoli wyciągnął ręce przed siebie.
— Może masz rację — przyznał. — Wiem, to było trochę za grube świństwo. Ale ta historia ma ciąg dalszy.
Zamknąłem oczy i zastanowiłem się, w jaki sposób mógłbym odejść. Od poczucia odrazy silniejsza była jednak moja ciekawość.
— Mów dalej — burknąłem i z zamkniętymi oczami i zaciśniętymi pięściami opadłem na oparcie krzesła. Zgrzytając zębami, jakbym sam przeżywał tortury skórka wpijającego się z każdym dniem głębiej w mózg. słuchałem.
— Mówiłem już — powiedział Warwick — że Rhona pielęgnowała Macy nawet w tym czasie, kiedy — choć jeszcze słaby — czuł się już lepiej. Thring nalegał teraz, by nadal doglądała chorego i sam zaczął częściej przychodzić.
— Jednego popołudnia Rhona była sama w bungalowie Macy; chłopiec posługujący w domu wyszedł. Rhona siedziała na werandzie, a Macy spał w sypialni. Zapadał zmierzch, w powietrzu latały nietoperze, a latające „lisy", nażarte owocami, wracały do domu; myszy biegały po podłodze. Jeszcze nie zapalono lamp. Przerażająco smutna godzina. Rhona, opuszczając ręczną robótkę, poczęła płakać. Nagle z sypialni rozległ się wrzask“(12)
<<<< Bolka nie ma Luśka jest
| Zdaje się że najwcześniej >>>>