- Ładna historia No to chodź

Drzwi drewniane |drewno |Fringe

„— Ładna historia! No to chodź, chodź szybko. Bob nas nakarmi.
— Co za Bob Chodźmy do saloonu.
— Właśnie o tym mówię.
Pociągnął go za ramię i nie puścił, póki nie zatrzymali się przed drzwiami, nad którymi widniał znany już Karolowi napis „Bob saloon". Wkroczyli do wnętrza.
Niewielka salka była prawie pusta. Zaledwie dwu mężczyzn podpierało szynkwas, a dwu innych sączyło piwo przy stoliku.
— Bob! — krzyknął Carty w stronę białej postaci tkwiącej pod ścianą. — Dawaj, co masz najlepszego! Mój przyjaciel umiera z głodu. Siadaj, Karolu.
— Widzę, że świetnie się zadomowiłeś w tym Blowy Garden. Skąd ta znajomość z szeryfem
— Mogę powiedzieć, że mu prawie uratowałem życie.
Karol uśmiechnął się
— Co to znaczy „prawie"
— No, bo niekoniecznie musiał zginąć. Mogło się skończyć na drobnym guzie lub połamaniu żeber. Ale nigdy nic nie wiadomo.
Karol uśmiechnął się po raz drugi
— Nie jestem ani o cal mądrzejszy po takim wyjaśnieniu.
— Ha, widzisz, ten szeryf kiepsko zna się na koniach i w ogóle... Któregoś dnia jechał bryczką i zaprzęg go poniósł. Na dobitkę wszystkiego wypuścił lejce z rąk. Wyobraź sobie parę spłoszonych zwierząt gnającą środkiem ulicy i ciągnącą za sobą bryczkę, która raz przechyla się na prawą, raz na lewą stronę. A w bryczce bezradny gość, który trzyma się poręczy i jest blady jak śnieg. To był właśnie szeryf.“(4)

<<<< 23 355-miał spać w komórce | Doktor powrócił do fiakra >>>>

Toto Mix |www.uzywka.odtylu.net.pl |mowimy.es